Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hand made. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hand made. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 5 marca 2018
Przytulanki króliczki
Od pewnego czasu powstają u mnie płaskie króliczki, z którymi maluszek może wygodnie spać. Są one połączeniem bawełny, minky oraz kolorowych metek. Króliczki mają mięciutkie uszka oraz rączki uszyte z minky, które dziecko może ciagnąć i gryźć. Przytulanki mają około 40 cm długości i około 33 cm szerokości (liczone bez rączek). Mogą być idelanym prezentem z okazji narodzin maluszka, któremu będą towarzyszyć już od pierwyszch chwil życia.
czwartek, 2 listopada 2017
Czapka i komin na jesień
Wraz z rozpoczęciem się września, który przywitał nas dość chłodno, powstały nowe komplety dla maluszków. Są one uszyte z dwóch warstw jerseyu. Choć patrząc na pogodę za oknem czas usiąść do cieplejszych wersji, czytaj - minky pójdzie pod maszynę ;).
niedziela, 2 lipca 2017
Literki w nowej odsłonie
niedziela, 2 kwietnia 2017
Kotki
W marcu minęło 3 lata odkąd zaczęłam prowadzić bloga ;). Wyrażenie - prowadzić bloga - powinnam chyba wziąć w cudzyslów, ponieważ moja dostępność tutaj jest niestety nie za duża. Wiążę się to głównie z innymi moimi obowiązakami, na szczęście czas na szycie udaje mi się lepiej zorganizować :). Cieszę się jednak, że wciąż tu jestem i że nie jestem sama ;). Wiem z wiadomości mailowych i licznika odwiedzin, że ktoś tu zagląda, co mnie bardzo cieszy :).
Dziś przedstawiam Wam kotki, które w ostatnich tygodniach masowo zagościły w mojej pracowni. Z jednej strony uszyte są z kolorowej bawełny, a z drugiej z mięciutkiego minky. Całość wypełniona jest antyalergiczną kulką silikonową. Kotki mają około 21 cm wysokości plus 15 cm ogonek.
Zapraszam Was na moją fb stronę tutaj, gdzie odbędzie się konkurs, w którym do wygrania będą dwa takie kotki!
Dziś przedstawiam Wam kotki, które w ostatnich tygodniach masowo zagościły w mojej pracowni. Z jednej strony uszyte są z kolorowej bawełny, a z drugiej z mięciutkiego minky. Całość wypełniona jest antyalergiczną kulką silikonową. Kotki mają około 21 cm wysokości plus 15 cm ogonek.
Zapraszam Was na moją fb stronę tutaj, gdzie odbędzie się konkurs, w którym do wygrania będą dwa takie kotki!
środa, 15 marca 2017
Kostki sensoryczne z gryzakami
Od dawna chciałam uszyć kostkę sensoryczną z dodatkami w postaci gryzaków, jednak wciąż nie mogłam się zmobilizowć, żeby tych gryzaków poszukać, a wiadomo, same nie przyjdą ;) Choć może przyjdą......pierwszą taką kostkę uszyłam dla mojego najmłodszego Synka i gryzaki pochodziły z odzysku, czyli były po jakiś starych zabawkach naszych Starszaków. Szyjąc teraz kolejne kostki musiałam w końcu odpalić komputer i poszukać fajnych gryzaków. Niestety nie było zbyt dużego wyboru, ale te, które kupiłam naprawdę mnie urzekły. Spełniają wymogi normy europejskiej EN 71 i są bezpieczne dla dzieci. Przyjechały pięknie zapakowane w torebkę papierową, przeszytą ozdobnym guzikiem......uwielbiam takie opakowania :).
Jak zawsze, do uszycia tych kostek użyłam najwyższej jakości produktów, czyli oryginalnych materiałów minky (gramatura 400 g/m2), kolorowe tkaniny sprowadzane prosto z USA od znanych designerów oraz mocnych takiemek, głównie rypsowych.
Jedna ze ścian kostki jest szeleszcząca, a w środku znajduje się stukająca niespodzianka, dzięki czemu do maluszka trafia jeszcze więcej nowych bodźców.
A o to kostka mojego Synka, trochę już wyslużona, ale nadal trzyma się dobrze :)
Jak zawsze, do uszycia tych kostek użyłam najwyższej jakości produktów, czyli oryginalnych materiałów minky (gramatura 400 g/m2), kolorowe tkaniny sprowadzane prosto z USA od znanych designerów oraz mocnych takiemek, głównie rypsowych.
Jedna ze ścian kostki jest szeleszcząca, a w środku znajduje się stukająca niespodzianka, dzięki czemu do maluszka trafia jeszcze więcej nowych bodźców.
A o to kostka mojego Synka, trochę już wyslużona, ale nadal trzyma się dobrze :)
wtorek, 28 lutego 2017
Chmurka z minky
Ponad rok temu zostałam poproszona o uszycie czegoś nad łóżeczko dziecięce. Miało być kolorowe i dość duże, tak żeby wypełniło sporo wolnego miejsca w kąciku niemowlęcym. Od razu pomyślałam o chmurce z kolorowymi kropelkami. Tradycyjnie już, całość chciałam uszyć z minky ;). Gdy wszytko co sobie wymyśliłam, zostało zrealizowane, a chmurka nie zdążyła jeszcze trafić do nowej właścicielki, z uszytą chmurką przyłapała mnie moja trzyletnia wówczas Córeczka.........dialog był następujący:
K.: Jaka piękna! To dla mnie?
Ja: yyyyyyy......tak (w planach miałam już kolejne rzeczy do uszycia, czyli druga chmurka = zarwane noce)
K.: :) :) :)
W taki oto sposób pierwsza chmurka była jednak dla mojej Córki, ale szybko musiała powstać kolejna. Teraz chmurka cieszy oczka mojego najmłodszego Synka, który uwielbia ciągnąć kropelki, próbuje je też zjadać ;). Chmurka razem z kropelkami ma około 100 cm długości i 48 cm szerokości, a wypełniona jest antyalergiczną kulką silikonową.
K.: Jaka piękna! To dla mnie?
Ja: yyyyyyy......tak (w planach miałam już kolejne rzeczy do uszycia, czyli druga chmurka = zarwane noce)
K.: :) :) :)
W taki oto sposób pierwsza chmurka była jednak dla mojej Córki, ale szybko musiała powstać kolejna. Teraz chmurka cieszy oczka mojego najmłodszego Synka, który uwielbia ciągnąć kropelki, próbuje je też zjadać ;). Chmurka razem z kropelkami ma około 100 cm długości i 48 cm szerokości, a wypełniona jest antyalergiczną kulką silikonową.
niedziela, 20 listopada 2016
Literki - imiona chłopców
Szycie i wypełnianie literek stało się dla mnie czymś tak niemal codziennym, że mogę to chyba robić nawet z zamkniętymi oczami ;). Raczej nie jestem w stanie policzyć ile ich już powstało, nie wszystkie udało mi się też uwiecznić na zdjęciach, mam jednak nadzieję, że wszystkie cieszą oczy tych małych i dużych :). Dziś pokażę Wam kolejną ich część.
- Bruno
środa, 20 lipca 2016
Kocyk dla mojego Synka :)
Ale zrobiłam sobie przerwę!;) A to wszystko za sprawą małego Kubusia, który postanowił dołączyć do naszej Rodzinki! :) :) :)
We wcześniejszych postach pisałam czasem, że mam pewne "ograniczenie" i że nie zawsze mogłam szyć tyle ile bym chciała. Właśnie to On był temu wszystkiemu "winien", choć tak naprawdę był baaaaardzo wyczekiwany i mimo, że troszkę kazał na siebie czekać, to oczywiście żadnej winy nie ponosi. Dokładnie w dzień, w którym pisałam ostatniego posta Kubuś postanowił się urodzić i na pewien czas skupić na sobie niemal całą moją uwagę. W międzyczasie udało mi się uszyć kilka rzeczy, jednak zupełnie nie umiałam powrócić do pisania. Mam nadzieję, że teraz się to zmieni i dalej będę mogła chwalić się moimi uszytkami ;)
A oto rzeczy, które udało mi się przygotować dla naszego Synka.
Kocyk pomagała mi uszyć moja Mama.......no dobra, uszyła go niemal w 100 % ;).
We wcześniejszych postach pisałam czasem, że mam pewne "ograniczenie" i że nie zawsze mogłam szyć tyle ile bym chciała. Właśnie to On był temu wszystkiemu "winien", choć tak naprawdę był baaaaardzo wyczekiwany i mimo, że troszkę kazał na siebie czekać, to oczywiście żadnej winy nie ponosi. Dokładnie w dzień, w którym pisałam ostatniego posta Kubuś postanowił się urodzić i na pewien czas skupić na sobie niemal całą moją uwagę. W międzyczasie udało mi się uszyć kilka rzeczy, jednak zupełnie nie umiałam powrócić do pisania. Mam nadzieję, że teraz się to zmieni i dalej będę mogła chwalić się moimi uszytkami ;)
A oto rzeczy, które udało mi się przygotować dla naszego Synka.
Kocyk pomagała mi uszyć moja Mama.......no dobra, uszyła go niemal w 100 % ;).
środa, 16 marca 2016
Tipi
W grudniu pisałam, że planuję sama (ponownie) zrobić prezent gwiazdkowy dla naszych dzieci. Nie podawałam wtedy szczegółów, ponieważ nie wiedziałam, czy na pewno mi się uda to zrealizować. Na szczęście się udało i dziś chcę Wam pokazać moje pierwsze tipi! :)
Moja Córeczka od pewnego czasu zaczęła robić sobie za fotelem w salonie bazę.......zanosiła tam przeróżne rzeczy i lubiła w takim zagraconym kąciku po prostu siedzieć przeglądając książeczki. Chyba właśnie głównie to skłoniło mnie do pomysłu z tipi, których reklamy jakoś przed świętami Bożego Narodzenia "atakowały" mnie niemal z każdej strony. Oczywiście kupno gotowego nie wchodziło w grę, moja "duma" zwyczajnie by mi na to nie pozwoliła ;). Więcej czasu to planowałam i o tym myślałam, niż szyłam, ale rzutem na taśmę, w noc przed Wigilią skończyłam mój prezent :).
Na całość potrzebowałam 4 mb materiału w czarne zygzaki oraz 2 mb materiału w szare zygzaki, który znajduje się na podłodze tipi i na wejściu od wewnętrznej strony. Szyjąc to tipi nie korzystałam z jakiegoś gotowego tutorialu, ułożyłam sobie w głowie mniej więcej jak ma to wyglądać i zaczęłam ciąć trójkąty. Przy tym zadaniu jednak pamiętałam o dekatyzacji materiału, co przedłużyło moją pracę o cały dzień, ale wolałam mieć pewność, że po pierwszym praniu tipi nadal będzie jakoś wyglądać ;).
W zestawie uszyłam także kilka poduszek i to właśnie dwie z nich znalazły się pod choinką (nie byłam w stanie włożyć pod nią ponad 2 metrowe kije, więc reszta prezentu czekała w innym miejscu), dlatego potem, gdy nasze dzieci były pytane co otrzymały od Gwiazdora, to zupełnie szczerze i z dużą radością mówiły, że poduszki......co raczej wywoływało zdziwienie u pytających je osób ;).
Moja Córeczka od pewnego czasu zaczęła robić sobie za fotelem w salonie bazę.......zanosiła tam przeróżne rzeczy i lubiła w takim zagraconym kąciku po prostu siedzieć przeglądając książeczki. Chyba właśnie głównie to skłoniło mnie do pomysłu z tipi, których reklamy jakoś przed świętami Bożego Narodzenia "atakowały" mnie niemal z każdej strony. Oczywiście kupno gotowego nie wchodziło w grę, moja "duma" zwyczajnie by mi na to nie pozwoliła ;). Więcej czasu to planowałam i o tym myślałam, niż szyłam, ale rzutem na taśmę, w noc przed Wigilią skończyłam mój prezent :).
Na całość potrzebowałam 4 mb materiału w czarne zygzaki oraz 2 mb materiału w szare zygzaki, który znajduje się na podłodze tipi i na wejściu od wewnętrznej strony. Szyjąc to tipi nie korzystałam z jakiegoś gotowego tutorialu, ułożyłam sobie w głowie mniej więcej jak ma to wyglądać i zaczęłam ciąć trójkąty. Przy tym zadaniu jednak pamiętałam o dekatyzacji materiału, co przedłużyło moją pracę o cały dzień, ale wolałam mieć pewność, że po pierwszym praniu tipi nadal będzie jakoś wyglądać ;).
W zestawie uszyłam także kilka poduszek i to właśnie dwie z nich znalazły się pod choinką (nie byłam w stanie włożyć pod nią ponad 2 metrowe kije, więc reszta prezentu czekała w innym miejscu), dlatego potem, gdy nasze dzieci były pytane co otrzymały od Gwiazdora, to zupełnie szczerze i z dużą radością mówiły, że poduszki......co raczej wywoływało zdziwienie u pytających je osób ;).
piątek, 11 marca 2016
Pokrowce na kuchenne krzesła
W nowym domku mieszkamy nieco ponad trzy lata, tyle też ma większość naszych mebli, a niestety obicia krzeseł, które mamy w kuchni trochę się już zniszczyły. Nie były może z najlepszego materiału, ale troszkę mogłyby jeszcze wytrzymać, więc mój Mąż wymyślił, że mogę uszyć na nie pokrowce i będzie ok :)..........no tak, w sumie to chyba miał rację, pięć pokrowców i moje "drobne" ograniczenie, to nic takiego ;).
Tradycyjnie już plan ten musiał nabrać mocy prawnej i po kilku tygodniach upominania się przez dość wymagającego Zleceniodawcy powstały pokrowce ;).
Całość zajęła mi kilka wieczorów, a szyłam te pokrowce oczywiście na oko ;). To znaczy jedno z krzeseł miałam w pracowni i mniej więcej wykroiłam pierwszy pokrowiec. Chwilę zastanawiałam się w którą stronę mają iść paski oraz jak dołączyć boki, ale wyszło chyba lepiej niż myślałam ;). Pierwszy pokrowiec był nieco za duży (tak bywa, gdy szyje się na oko), ale po kolejnym wszyciu, poznałam odpowiednie wymiary.
Nie pomyślałam tylko o dekatyzacji materiału przed szyciem (tzn. powinnam go wyprać i wyprasować przed uszyciem pokrowców, tak aby po pierwszym wypraniu gotowe pokrowce nie zmniejszyły swojego rozmiaru ). Zwróciła mi na to uwagę dopiero moja Mama, która niedawno nas odwiedziła. Jednak właśnie je wyprałam i na szczęście wszystko jest ok.
Przy okazji kolejny raz przekonałam się, że nawet mając małe dzieci można mieć białe rzeczy w kuchni, gdyż po praniu zeszły praktycznie wszystkie odciski, które umieściły na nich nasze dzieci :).
Tradycyjnie już plan ten musiał nabrać mocy prawnej i po kilku tygodniach upominania się przez dość wymagającego Zleceniodawcy powstały pokrowce ;).
Całość zajęła mi kilka wieczorów, a szyłam te pokrowce oczywiście na oko ;). To znaczy jedno z krzeseł miałam w pracowni i mniej więcej wykroiłam pierwszy pokrowiec. Chwilę zastanawiałam się w którą stronę mają iść paski oraz jak dołączyć boki, ale wyszło chyba lepiej niż myślałam ;). Pierwszy pokrowiec był nieco za duży (tak bywa, gdy szyje się na oko), ale po kolejnym wszyciu, poznałam odpowiednie wymiary.
Nie pomyślałam tylko o dekatyzacji materiału przed szyciem (tzn. powinnam go wyprać i wyprasować przed uszyciem pokrowców, tak aby po pierwszym wypraniu gotowe pokrowce nie zmniejszyły swojego rozmiaru ). Zwróciła mi na to uwagę dopiero moja Mama, która niedawno nas odwiedziła. Jednak właśnie je wyprałam i na szczęście wszystko jest ok.
Przy okazji kolejny raz przekonałam się, że nawet mając małe dzieci można mieć białe rzeczy w kuchni, gdyż po praniu zeszły praktycznie wszystkie odciski, które umieściły na nich nasze dzieci :).
wtorek, 1 marca 2016
Przytulanki
Pani mądra sowa miała powstać już dawno, dawno temu. Miałam wiele pomysłów na nią i jak to na ogół bywa, dłużej o niej myślałam niż ją szyłam ;). Powstała ona z połączenia bawełny, filcu oraz minky. Wypełniona jest antyalergiczną kulką silikonową i każda z nich ma około (bez skrzydełek i nóżek) 15 cm szerokości i 25 cm długości.
niedziela, 28 lutego 2016
Poduszko-literki
Pod koniec ubiegłego roku stworzyłam kilka nowych rzeczy, które spróbuję w najbliższych dniach Wam pokazać. Dziś będą poduszko-literki. Pierwsza powstała dla mojego Synka i aż wstyd się przyznać, ale wykroiłam ją chyba w czerwcu, a dopiero w listopadzie udało mi się ją dokończyć. Kolejne powstały jako prezent pod choinkę i choć ich właściciele chodzą już do szkoły, to podobno ten prezent okazał się równie fajny jak klocki Lego ;).
Poduszki są wypełnione antyalergiczną kulką silikonową, a jej spód uszyty jest z super mięciutkiego minky.
I jak Wam się podobają? ;)
Poduszki są wypełnione antyalergiczną kulką silikonową, a jej spód uszyty jest z super mięciutkiego minky.
I jak Wam się podobają? ;)
| Jej wymiary mają około 58 x 45 x 9 cm. |
środa, 27 stycznia 2016
Kocyki dla małych Księżniczek
Dawno ich nie było, więc dziś będą super mięciutkie kocyki dla maluszków. Kiedyś mój Mąż stwierdził, że wciąż szyję z tych samych materiałów (wszędzie widział tylko sówki na różowym tle - drugi kocyk), więc szukałam nowych materiałów i trafiłam na.........sówki, tym razem jednak nieco chudsze i na białym tle ;).
Kocyki szyję w dwóch rozmiarach, 75 x 75 cm lub 75 x 100 cm. Część z nich została uszyta już jakiś czas temu i pewnie zaraz ich właścicielki z nich wyrosną ;).
Kocyki szyję w dwóch rozmiarach, 75 x 75 cm lub 75 x 100 cm. Część z nich została uszyta już jakiś czas temu i pewnie zaraz ich właścicielki z nich wyrosną ;).
- Polar Minky Night Owls Fuchsia + Polar Minky Raspberry
piątek, 18 grudnia 2015
Moje pierwsze cotton ball lights
Podobnie jak w ubiegłym roku, planuję sama zrobić prezent pod choinkę dla moich dzieci.......planuję, ponieważ jeszcze tego nie ruszyłam, ale z innymi rzeczami jestem już prawie wyrobiona, więc powiedzmy, że zostało mi uszycie tylko tej super hiper niespodzianki dla moich dzieci! Nie zdradzę Wam jeszcze co to ma być, na wypadek gdybym z przyczyn losowych poległa, ale szukając inspiracji do tego zadania znalazłam piękne światełka, zwane cotton ball lights, które pięknie ozdobią całość :). Kule te bardzo mi się spodobały i pierwsza myśl była taka, że szukam i kupuję. Gdy poznałam jednak ceny tych kul, trochę mój zapał na kupno został pohamowany (już wiedziałam, że potrzebuję przynajmniej dwóch zestawów) i zaczęłam szukać jak je można zrobić samemu. Znalazłam świetny tutorial tutaj i zaczęłam poszukiwania materiałów. Cały proces rozpoczął się już w listopadzie, ponieważ chciałam mieć trochę czasu w zapasie, gdyby okazało się, że to zadanie mnie przerosło ;). Gdy zdobyłam już wszystkie potrzebne materiały, to trochę zrozumiałam dlaczego ceny tych kul zaczynają się od 100 zł, choć nie wiedziałam jeszcze, że zrobienie jednego zestawu zajmie mi tyle czasu :(. Pierwszy próbny zestaw miał ozdobić nasze lustro na korytarzu, które już ponad pół roku czeka na "wykończenie". Dodatkowo już kiedyś wymyśliłam sobie, że fajnie wyglądałyby przy lustrze serca......całość razem nawet się nie gryzie i wygląda tak:
niedziela, 6 grudnia 2015
Lierki dla małych Księżniczek
Moje "zaległości" w umieszczaniu tutaj moich uszytków są tak duże, że zdążyłam już zapomnieć, iż niektóre z nich naprawdę wyszły spod mojej maszyny ;).
Dziś będą literki dla małych Księżniczek :).
Literki, jak zawsze, mają około 18 cm wysokości i są zszyte trzy razy, tak aby mogły służyć również do zabawy. Wypełnione są antyalergiczną kulką silikonową, czyli są bezpieczne dla maluszków i można je prać 30°C w automacie, w programie dla rzeczy delikatnych.
Dziś będą literki dla małych Księżniczek :).
Literki, jak zawsze, mają około 18 cm wysokości i są zszyte trzy razy, tak aby mogły służyć również do zabawy. Wypełnione są antyalergiczną kulką silikonową, czyli są bezpieczne dla maluszków i można je prać 30°C w automacie, w programie dla rzeczy delikatnych.
- Julia
piątek, 27 listopada 2015
Kostki sensoryczne + KONKURS
Nie mogłabym siedzieć przy maszynie i szyć cały czas to samo - taśmowo. Lubię to, że sama jestem sobie "szefem" i to ja na ogół decyduję co mam szyć ;). Jeśli przez jakiś czas mam do szycia sporo literek czy książeczek, lubię, gdy później mogę zrobić sobie od tego przerwę i na chwilę zająć się czymś innym. Tak było właśnie teraz i z tej "odskoczni" powstało kilka nowych kostek sensorycznych :). Początkowo chciałam uszyć 2-3, ostatecznie wyszło ich 6 ;).
Jak zawsze ich boki zszyłam 4 razy, tak aby były bardzo wytrzymałe. Jedna ze ścian jest szeleszcząca, a w środku znajduje się stukająca niespodzianka.
Jeśli chcielibyście taką kostką obdarować jakiegoś maluszka na nadchodzące Mikołajki lub Święta, to zapraszam do kontaktu na piki-szyjebolubie@tlen.pl .
Jak zawsze ich boki zszyłam 4 razy, tak aby były bardzo wytrzymałe. Jedna ze ścian jest szeleszcząca, a w środku znajduje się stukająca niespodzianka.
Jeśli chcielibyście taką kostką obdarować jakiegoś maluszka na nadchodzące Mikołajki lub Święta, to zapraszam do kontaktu na piki-szyjebolubie@tlen.pl .
- różowe sówki + żółwiki + szary minky
niedziela, 22 listopada 2015
Szlafrok dla dziewczynki
Pisałam kiedyś, że szyjąc coś nowego, nie szukam gotowych wykrojów czy tutoriali, tylko wolę sama "wymyślić" sposób szycia. Czasem skutek jest taki, że moje szycie trwa trochę dłużej, ale na końcu satysfakcja jest jeszcze większa ;). Tak jest na ogół, jednak jeśli dostaję gotowy przepis z fajnego miejsca, to grzechem by było nie spróbować ;). Od pewnego czasu jestem wierną fanką firmy ETI, która zajmuje się sprzedażą maszyn do szycia marki Janome i prowadzi również bloga, na którym pokazuje wiele fajnych tutoriali. Jednym z nich był opis jak krok po kroku uszyć szlafrok dla dziecka. Tutaj znajdziecie link do niego.
Już od dłuższego czasu chciałam uszyć takie szlafroki dla moich dzieci. Z poprzednich powyrastali, a ja celowo omijałam w sklepach miejsca z szlafrokami, żeby przypadkiem nie skusić się na coś gotowego. Materiał na szlafrok dla mojej Córeczki kupiłam już chyba 3 miesiące temu, ale z różnych powodów musiał poczekać, aż w końcu przyszła jego pora i oto jest! :) Różni się on nieco od tego z przepisu, podarowałam sobie wykańczanie rękawków oraz przyszywanie aplikacji, ponieważ mój materiał jest już i tak bardzo ozdobiony. Skromnie powiem, że ja jestem nim zachwycona ;). Moja Córeczka na szczęście również :).
Już od dłuższego czasu chciałam uszyć takie szlafroki dla moich dzieci. Z poprzednich powyrastali, a ja celowo omijałam w sklepach miejsca z szlafrokami, żeby przypadkiem nie skusić się na coś gotowego. Materiał na szlafrok dla mojej Córeczki kupiłam już chyba 3 miesiące temu, ale z różnych powodów musiał poczekać, aż w końcu przyszła jego pora i oto jest! :) Różni się on nieco od tego z przepisu, podarowałam sobie wykańczanie rękawków oraz przyszywanie aplikacji, ponieważ mój materiał jest już i tak bardzo ozdobiony. Skromnie powiem, że ja jestem nim zachwycona ;). Moja Córeczka na szczęście również :).
wtorek, 17 listopada 2015
Książeczka edukacyjna dla Piotra - Quiet Book, hand made
Ostatnio niestety mało piszę, ale tym razem oznacza to, że dużo szyję, co mnie bardzo cieszy! :)
Dziś chcę Wam pokazać pierwszą książeczkę uszytą dla chłopca. Różni się ona nieco od poprzednich, m. in. ma nowe strony. Jest gruszka, którą należy ułożyć z czteroelementowch puzzli. Pojawiła się również ciuchcia z wagonami, której miłośnikiem jest podobno mały właściciel tejże książeczki. Oczywiście nie przebieramy teraz dziewczynki, tylko chłopca. Książeczka jak zawsze zawiera kolorową zakładkę, dzięki której dziecko może zaznaczyć swoją ulubioną stronę :).
Do książeczki dołączony jest woreczek, w którym można ją zabrać na spacer lub na wakacje, tak aby żaden element się nie zgubił.
Zapraszam na film ;)
Jest to druga książeczka, której strony zostały zszyte nie na mojej maszynie. Poprosiłam o pomoc w tym bardzo miłą Panią Krawcową z mojego miasteczka, która posiada maszynę do szycia grubych rzeczy, czego moja maszyna zupełnie nie ogarnia ;).
Pozdrawiam,
Magda
Dziś chcę Wam pokazać pierwszą książeczkę uszytą dla chłopca. Różni się ona nieco od poprzednich, m. in. ma nowe strony. Jest gruszka, którą należy ułożyć z czteroelementowch puzzli. Pojawiła się również ciuchcia z wagonami, której miłośnikiem jest podobno mały właściciel tejże książeczki. Oczywiście nie przebieramy teraz dziewczynki, tylko chłopca. Książeczka jak zawsze zawiera kolorową zakładkę, dzięki której dziecko może zaznaczyć swoją ulubioną stronę :).
Do książeczki dołączony jest woreczek, w którym można ją zabrać na spacer lub na wakacje, tak aby żaden element się nie zgubił.
Zapraszam na film ;)
Jest to druga książeczka, której strony zostały zszyte nie na mojej maszynie. Poprosiłam o pomoc w tym bardzo miłą Panią Krawcową z mojego miasteczka, która posiada maszynę do szycia grubych rzeczy, czego moja maszyna zupełnie nie ogarnia ;).
Pozdrawiam,
Magda
poniedziałek, 12 października 2015
Książeczka edukacyjna dla Kingusi
Pamiętacie moją pierwszą książeczkę edukacyjną? Dla przypomnienia podaję link do niej klik. Kilka tygodni temu udało mi się w końcu uszyć podobną dla mojej Córeczki :). Zmieniłam 3 strony, dzięki czemu można ubierać lalkę, przeszukując jej piękną różową szafę (chyba największą frajdę miałam szyjąc właśnie tę szafę ;)) oraz tworzyć kwiatki. Niestety trochę czasu zajęło mi nakręcenie tego filmiku, chyba ze sto razy się do tego zabierałam, ale nareszcie się udało ;). Zapraszam na film :)
Radość Córeczki po otrzymaniu książeczki........bezcenna :) :) :).
Książeczka niezmiennie dostarcza dużo radości nie tylko dzieciom, ale i dorosłym, którzy chętnie piorą skarpetki czy doklejają biedronce czarne kropeczki.
Oczywiście nic by z tego nie było, gdyby mój kochany Mąż nie pozbierał mi tego do ładu.........dziękuję :*
Pozdrawiam,
Magda
Radość Córeczki po otrzymaniu książeczki........bezcenna :) :) :).
Książeczka niezmiennie dostarcza dużo radości nie tylko dzieciom, ale i dorosłym, którzy chętnie piorą skarpetki czy doklejają biedronce czarne kropeczki.
Oczywiście nic by z tego nie było, gdyby mój kochany Mąż nie pozbierał mi tego do ładu.........dziękuję :*
Pozdrawiam,
Magda
czwartek, 10 września 2015
Apaszki dla dzieci
Ostatnio udało mi się trochę czasu spędzić przy maszynie i efektem tego są bajecznie kolorowe apaszki z bawełnianą lamówką, które patrząc na pogodę za oknem, są już chyba niezbędne ;). Moje dzieci już trzeci sezon mają takie apaszki i mimo wielu prań nie zmieniły one koloru :). Zapraszam do oglądania i zamawiania.
- dla dziewczynek
Subskrybuj:
Posty (Atom)

