piątek, 11 marca 2016

Pokrowce na kuchenne krzesła

W nowym domku mieszkamy nieco ponad trzy lata, tyle też ma większość naszych mebli, a niestety obicia krzeseł, które mamy w kuchni trochę się już zniszczyły. Nie były może z najlepszego materiału, ale troszkę mogłyby jeszcze wytrzymać, więc mój Mąż wymyślił, że mogę uszyć na nie pokrowce i będzie ok :)..........no tak, w sumie to chyba miał rację, pięć pokrowców i moje "drobne" ograniczenie, to nic takiego ;).
Tradycyjnie już plan ten musiał nabrać mocy prawnej i po kilku tygodniach upominania się przez dość wymagającego Zleceniodawcy powstały pokrowce ;).

Całość zajęła mi kilka wieczorów, a szyłam te pokrowce oczywiście na oko ;). To znaczy jedno z krzeseł miałam w pracowni i mniej więcej wykroiłam pierwszy pokrowiec. Chwilę zastanawiałam się w którą stronę mają iść paski oraz jak dołączyć boki, ale wyszło chyba lepiej niż myślałam ;). Pierwszy pokrowiec był nieco za duży (tak bywa, gdy szyje się na oko), ale po kolejnym wszyciu, poznałam odpowiednie wymiary.

Nie pomyślałam tylko o dekatyzacji materiału przed szyciem (tzn. powinnam go wyprać i wyprasować przed uszyciem pokrowców, tak aby po pierwszym wypraniu gotowe pokrowce nie zmniejszyły swojego rozmiaru ). Zwróciła mi na to uwagę dopiero moja Mama, która niedawno nas odwiedziła. Jednak właśnie je wyprałam i na szczęście wszystko jest ok.
Przy okazji kolejny raz przekonałam się, że nawet mając małe dzieci można mieć białe rzeczy w kuchni, gdyż po praniu zeszły praktycznie wszystkie odciski, które umieściły na nich nasze dzieci :).








A tak wyglądały te krzesła wcześniej.


Pozdrawiam,
Magda

1 komentarz:

  1. Piękne. Też muszę uszyć pokrowce bo nasze krzesła w kuchni są w opłakanym stanie. Czy mogłabyś zdradzić z jakiej tkaniny je uszyłaś?

    OdpowiedzUsuń